Lodowce odnalezione! Jostedalsbreen Nasjonalpark – dzień 5. graphic

JOSTEDALSBREEN NASJONALPARK został utworzony w okół największego lodowca Europy kontynentalnej Jostedalsbreen. Zajmuje obszar 1310km², z czego ponad połowę pokrywa lodowiec. W najgrubszym miejscu lód sięga 600m. Niestety, niesamowicie szybko kurczy się, więc jeśli ktoś jeszcze nie widział, lepiej się pospieszyć! Przeczytałam w przewodniku, że łatwo dostępne są dwa ramiona lodowca Jostedal – Supphellebreen i sąsiadujący z […]

W poszukiwaniu lodowca w Jotunheimen Nasjonalpark – dzień 4. graphic

JOTUNHEIMEN NASJONAL PARK, którego nazwa oznacza dom olbrzymów słynie z 60 lodowców i 275 wierzchołków powyżej 2000m n.p.m. Brzmi nieźle, wybraliśmy więc go na nasze pierwsze spotkanie z lodowcem. Byliśmy na  drodze w kierunku Lom. Tam też postanowiliśmy szukać informacji turystycznej i zaopatrzyć się w mapy. Informacja była, owszem, ale bez map. ?! Mapy można było kupić nieopodal. […]

Drogi widokowe w Norwegii Centralnej – Dzień 3. graphic

Nocowaliśmy nieopodal Lillehammer. Grzechem byłoby nie zobaczyć skoczni narciarskich, gdzie w 1994 odbyła się olimpiada zimowa. Czynności poranne zazwyczaj zabierały nam dużo czasu. Trzeba było przepakować rzeczy w samochodzie, przygotować jedzenie, zjeść i w miarę możliwości posprzątać. Także zanim dojechaliśmy do skoczni, Tomek zdążył złapać drzemkę. Dlatego oglądanie skoczni odbyło się w przyspieszonym tempie. Najpierw […]

W samochodzie z dzieckiem – dzień 1. i 2. graphic

Nasze wakacje zakładały dużo jazdy samochodem. Po pierwsze trzeba było dojechać do Norwegii, po drugie objechać ciekawe miejsca, po trzecie wrócić. Dość szybko okazało się, że jazda z Tomaszem nie będzie taka łatwa jak kiedyś. Gdy byliśmy na wakacjach jak miał 4 miesiące, przesypiał większość kursów samochodem. Co prawda nie jeździliśmy tak dużo jak teraz. […]

Plany versus rzeczywistość – przygotowania do urlopu graphic

Dwa lata minęły od naszej podróży samochodem na południe Europy. Już wtedy powstał pomysł wyprawy na północ, w okół Bałtyku. Narodziny Tomasza przesunęły wycieczkę o rok. Rzeczywistość okroiła nasze plany jeszcze bardziej. Po pierwsze zakładana trasa była bardzo długa. Biorąc pod uwagę dziecko w samochodzie wymagałaby najmarniej miesiąca. To wiązało się z drugim problemem – urlopem […]