To jest już koniec. graphic

Skończyła się nasza podróż. 25 dni mieszkaliśmy w samochodzie. Udało się, nasz plan zrealizowaliśmy w 100%! Wciąż nie mogę wyjść z podziwu, że to zrobiliśmy. I tylko teraz taka pustka wewnątrz się zalęgła. Bo przez prawie miesiąc każdego dnia byliśmy w nowym miejscu. Martwiliśmy się tylko o to, gdzie przystanąć na nocleg. A tak naprawdę […]

Dzień 24. i 25. Zabawy na plaży i w Legolandzie. graphic

DZIEŃ DWUDZIESTY CZWARTY Myśleliśmy, że już koniec podróży, że już nic ciekawego się nie przydarzy, tylko nudny powrót do domu. Tymczasem bardzo miły dzień za nami! Obudziliśmy się nadal sami na parkingu, słońce świeciło, więc zjedliśmy spokojnie śniadanie na ławeczkach. Jak wspominałam, znajdowaliśmy się na terenie Vandehavet Park. Czego wczoraj nie napisałam, to że byliśmy […]

Dzień 22. i 23. Autostradą przez Niemcy. graphic

Wstaliśmy razem z Justyną i Kacprem, aby się pożegnać. Potem spokojnie zjedliśmy śniadanie, ogarnęliśmy trochę po sobie kuchnię i ruszyliśmy w drogę. Przez Niemcy. Przyznam, że droga autostradą do najciekawszych nie należy. Dlatego opiszę kilka obserwacji z trasy. Podobnie jak we Francji, można wchodzić z psami do wielu miejsc. Podobno nawet do kościoła. Fajnie. Widziałam […]

Dzień 19. 20. i 21. Francuskie wulkany i spotkanie w Niemczech. graphic

Obudziliśmy się pod ścianą opuszczonego wyrobiska. Spało się bardzo dobrze. Nie wiem czy zasługą tego było wino czy cisza wokół. Ruszyliśmy na parking pod wulkanem Puy de Dôme. Dalej piechotą, stromo w górę, na wysokość 1464 m.n.p.m. Im wyżej, tym więcej chmur. Na szczycie było bardzo wietrznie i zimno. Obeszliśmy krater wkoło, jednak nie zdołaliśmy […]

Dzień 17. i 18. Rodzinnie w Bergerac. graphic

Zrezygnowaliśmy z autostrad. Kilometry mijają co prawda znacznie wolniej, ale przejeżdżamy przez urokliwe miasteczka, polne drogi albo mroczne lasy. I mnóstwo rond, które po pewnym czasie zaczynają męczyć. Już podczas mojej pierwszej wizyty w północnej Francji zauważyłam, że Francuzi kochają ronda. Teraz to się potwierdza. Tak dojechaliśmy do Bergerac, gdzie mieszka Michał, znany również jako […]

Dzień 15. i 16. Spotkanie ze świstakiem w Pirenejach. graphic

Dzień drogi. Szybko zleciał, aczkolwiek wiele się nie działo. Jechaliśmy dobrymi hiszpańskimi drogami raz po raz przecinając szlak Camino de Santiago – chrześcijański szlak pielgrzymkowy istniejący ponad tysiąc lat. Prowadzi do katedry w Santiago de Compostela w północno-zachodniej Hiszpanii. Nocleg spędziliśmy nad rzeczką. Woda lodowata, niemniej zrobiliśmy małe pranie. Kąpieli wolałam zażyć pod naszym prysznicem, w […]

Dzień 13. i 14. Zadziwiająco piękna Portugalia. graphic

Dziwny dzień. Obudziliśmy się około 3 nad ranem i nie mogąc zasnąć, postanowiliśmy ruszyć w drogę. Po mniej więcej 100 km zmógł mnie z powrotem sen. Zatrzymaliśmy się więc na parkingu przy stacji BP i znowu położyliśmy. Wstaliśmy w pełni słońca. Toalety na stacji były na zewnątrz. Wykorzystaliśmy ten fakt do umycia naczyń, aczkolwiek był […]

Dzień 11. i 12. Portugalskie plaże z Happym. graphic

DZIEŃ JEDENASTY Wjechaliśmy do Portugalii. Skończyła się szeroka autostrada ustępując miejsca zwykłej szosie biegnącej pośród wzgórz i lasów. Mijaliśmy uprawy drzew korkowych. Ciekawa roślina. Odcina się korę w określonych odstępach czasu, po czym suszy w słońcu, by można produkować korek. Inne ciekawe miejsce to ogromne jezioro. Szukaliśmy wody aby umyć naczynia, ewentualnie wziąć prysznic. Przez […]

Dzień 10. U celu podróży – zwiedzanie Gibraltaru. graphic

Od Gibraltaru dzieliło nas blisko 200 km. Nie byliśmy głodni z samego rana i pomyśleliśmy, że miło będzie zjeść śniadanie u celu naszej podróży – na Gibraltarze. Na granicy pierwszy raz musieliśmy okazać dokumenty. Następnie wjechaliśmy w miasto z planem dotarcia na najbardziej wysunięty na południe punkt. GPS poprowadził nas przez miasto. Ledwo mieściliśmy się […]

Dzień 8. i 9. Piękno hiszpańskiej natury. graphic

DZIEŃ ÓSMY W nocy Kaprys zaszczekał co automatycznie wyostrzyło mój słuch. Zaczęłam wyczekiwać odgłosów, które wyjawiłyby mi przyczynę szczekania. Nic na szczęście nie usłyszałam, więc po chwili znowu zasnęłam. Rano wszystko wygląda inaczej. Obudziliśmy się w pięknych okolicznościach przyrody, niewysokie drzewa, cisza i spokój. Poćwiczyłam jogę na powietrzu, a Jurek pospacerował z psem po okolicy. […]